Dlaczego korzystam z: Buffer, Pocket, Feedly, Flipboard, Trello

Time management Tym razem będzie o zarządzaniu czasem i narzędziach, które mi w tym pomagają. Nie będzie pewnie dla nikogo czymś nowym stwierdzenie, że czasu nam ubywa, a nie przybywa. Mam tutaj na myśli ciągle rosnącą ilość informacji, którą chłoniemy każdego dnia. Skuteczne przebijanie się przez to wszystko, a przy tym otrzymywanie „na twarz” tylko tych wartościowych pozycji bywa trudne i niezwykle czasochłonne. Poniżej 5 narzędzi, które pomogą rozwiązać ten problem. Dodam, że na co dzień korzystam z trzech urządzeń. Dwa mobilne (iPad mini i smartfon z Androidem) oraz laptop z Windows. Trzy różne systemy i środowiska pozwalają mi jednak korzystać z tych samych aplikacji i kont oraz synchronizacji pomiędzy nimi.

Buffer

Buffer App

Wiele osób pyta mnie o moją aktywność na Twitter (@mrzepinski), która sprowadza się do częstego i systematycznego publikowania wiadomości ze świata software development oraz wszelkiego rodzaju ciekawostek. Cała tajemnica tkwi w narzędziu Buffer, które pozwala mi zapisywać do kolejki kolejne wpisy, które następnie publikowane są automatycznie na moim koncie na Twiterze. Buffer daje mi możliwość publikowania „tweetów” w sensownych odstępach czasowych, które mogę sobie zdefiniować w panelu aplikacji. Pozwala mi to docierać do swoich odbiorców przez cały dzień, jako, że rundy przeglądania treści wartej publikacji mam zwykle dwie w ciągu dnia (rano przed pracą i wieczorem). Buffer integruje się zarówno z moimi aplikacjami na iOS oraz Androidzie, a także jako wtyczka w przeglądarce Chrome, której używam podczas przeglądania sieci z ekranu laptopa. Taka integracja zezwala mi na dostęp do swojego konta z dowolnego urządzenia, z którego akurat zamierzam dodać kolejne treści do kolejki. Zaletą aplikacji Buffer jest także możliwość publikacji swoich treści na wielu portalach społecznościowych jednocześnie. Wystarczy tylko, że połączymy swoje konta społecznościowe z Buffer i już możemy definiować odpowiednie ustawienia publikacji ze swojego dashboardu. Buffer daje nam dostęp do statystyk naszych publikacji oraz posiada wiele analitycznych funkcjonalności, które dostępne są w ramach płatnego planu.

To, za co równie mocno cenię Buffer, a w zasadzie zespół za nim stojący, to ich polityka całkowitej transparentności oraz idei: „Open salaries„. Zachęcam gorąco do subskrypcji bloga oraz przejrzenia wcześniejszych treści. Uważam, że działanie oraz podejście jest godne pozazdroszczenia i stanowi obecnie pewien wzór do naśladowania.

Pocket

Pocket

Kolejną aplikacją, której namiętnie używam, to darmowy konkurent Instapaper, czyli znany większości Pocket (kiedyś Read It Later). Podobnie jak Buffer, aplikacja dostępna jest na wszystkie trzy platformy, z których korzystam, a przy tym zintegrowana jest z pokaźną liczbą aplikacji. Pocket pozwala dodawać treści do podręcznego schowka w jednym prostym celu: jeżeli nie mamy teraz czasu czytać kolejnego artykułu, obejrzeć kolejnego filmu na Youtubie, chcemy się daną treścią podzielić z kimś później lub zwyczajnie zachować dla siebie, to możemy to zrobić jednym kliknięciem / tapnięciem przycisku. Przeglądając treści we wszelakiego rodzaju aplikacjach, czy przeglądarce naszego komputera możemy dodawać je do naszej własnej prywatnej przestrzeni, a przy tym tagować je i kategoryzować, by potem łatwiej się w nich odnaleźć i móc je filtrować. Pocket przetwarza również dodane przez nas linki, przygotowując tym samym dla nas wersję łatwą w czytaniu oraz oczyszczoną ze wszystkich zbędnych elementów interfejsu. Co ważne – na urządzeniach mobilnych możemy sobie pobrać przetworzone treści i mieć do nich dostęp offline, gdy brakuje dostępu do sieci. Gdyby nie Pocket, to do wielu ciekawych treści pewnie nigdy bym nie powrócił lub po prostu o nich zapomniał, a przy tym jest to ciekawa alternatywa do zakładek, które zapisujemy w swojej przeglądarce.

Feedly

Feedly

Po decyzji Google o zamknięciu Google Reader w lipcu 2013 roku, na rynku pojawiło się sporo alternatyw dla tej usługi. Niektóre bardziej dopracowane, a niektóre dopiero zaczynające swoją przygodę, rozpoczęły one walkę o użytkowników. Uważam, że zwycięzcą w tym starciu został właśnie Feedly, który.. również dostępny jest na wszystkie używane przeze mnie platformy. Feedly pozwala nam przeglądać kanały RSS oraz gromadzić w jednym miejscu nowe źródła treści. Ich przeglądanie jest bardzo wygodne, a usługa przypomina bardzo tę, którą udostępniało wcześniej Google. Kanały RSS, to główne źródło mojej branżowej wiedzy i nie wyobrażam sobie bez nich funkcjonowania w świecie Internetu. Z poziomu Feedly mam również dostęp do wspomnianych wyżej: Buffer i Pocket. Feedly daje nam możliwość ustawienia wyglądu naszej aplikacji oraz przeglądania treści w kilku różnych formatach: od minimalistycznych do bogatych w oprawę wizualną. Aplikacje Feedly są przy tym proste w użyciu oraz szybkie w działaniu. Gdyby komuś było mało, to istnieje także płatny plan, który daje nam dostęp do szeregu dodatkowych opcji.

Flipboard

Flipboard

Kolejnym narzędziem, które używam, to FlipboardFlipboard dostępny jest na wszystkie popularne platformy mobilne, a pozwala konsumować treści wydawane oraz tworzone przez profesjonalne portale oraz blogi, których pełno w sieci. Flipboard stanowi najpopularniejszą alternatywę dla Pulse, czy Google Currents. Niedawnym nabytkiem ludzi stojących za Flipboardem stał się także Zite, działający w tej samej lidze aplikacji mobilnych, a którego używałem jeszcze przed samym Flipboardem. Flipboarda używam również jako alternatywę dla kanałów RSS oraz samego Feedly. Konsumpcja treści przypomina wertowanie codziennej gazety, czego świetnym przykładem jest efekt przewracanej kartki papieru. Dzięki Flipboardowi możemy tworzyć własne kanały, które następnie możemy dzielić z pozostałymi użytkownikami aplikacji. Poza tym – w Flipboardzie mam również dostęp do BufferPocket, więc wszystkie usługi integrują się w jeden ekosystem.

Trello

Trello

Na sam koniec zostawiłem sobie aplikację do zarządzania zadaniami jaką niewątpliwie jest Trello. Korzystam zarówno prywatnie jak i w szerszym gronie przy tworzeniu inqub.it, productbox.pl oraz innych projektów, których jestem częścią. Aplikacja ta dostępna jest zarówno w formie webowej na komputerach osobistych i desktopach, a także w wersji mobilnej na wszystkie popularne platformy mobilne. Pozwala ona tworzyć dashboardy, w ramach których definiować możemy własne tablice z zadaniami. Interakcja z aplikacją przypomina metodę Kanban, która należy do technik Agile. To co znajdzie się na naszych kolumnach, ich układ oraz kategoryzacja zadań zależy wyłącznie od nas i naszej wyobraźni. W ramach dashboardów możemy również zarządzać dostępem do treści oraz zapraszać innych użytkowników do współpracy. Całość jest niezwykle prosta oraz szybka w działaniu. Stworzenie zadania, jego edycja oraz powiadamianie innych użytkowników dzieje się w mgnieniu oka. Trello to również nowy sposób na komunikację w organizacjach, ponieważ pozwala ono tworzyć proste checklisty w ramach zadań oraz wymianę plików pomiędzy użytkownikami. Nauczenie się obsługi interfejsu będzie dla Was banalnie proste, a sama interakcja powinna być jedynie przyjemnością. Mocną stroną są również powiadomienia, które docierają do nas w postaci email lub powiadomień mobilnych. Za ich pomocą na bieżąco informowani jesteśmy o aktywności w obserwowanych przez nas dashboardach oraz w momencie, gdy ktoś wspomni o nas w komentarzu pod konkretną kartą.

Trello posiada również płatne plany, które zapewniają nam więcej opcji zarządzania dashboardami oraz integrację z innymi usługami, jak chociażby synchronizacja danych z produktami Google.

Last but not least

Przedstawione wyżej narzędzia i aplikacje, to oczywiście nie wszystko z czego korzystam na co dzień. Niewątpliwie jednak stanowią one bardzo silny trzon mojego cyfrowego życia, konsumpcji treści, komunikacji z innymi oraz zarządzania swoim czasem. W zasadzie nie wiem jak działałem wcześniej bez nich. Człowiek szybko się jednak przyzwyczaja, gdy tylko otrzymuje do swojej dyspozycji odpowiednie produkty.